![]() |
|
Wywiad z Michael'em Browne - przedstawicielem SIPTU - związków zawodowych
Michael, pierwsze pytanie: ilu Polaków z Carlow i okolic przychodzi do Ciebie?
10 procent ludzi, których reprezentujemy to imigranci, większość z których to Polacy. Większość z nich jest związana z przemysłem budowlanym lub jego pochodnymi.
SIPTU może zagwarantować profesjonalne usługi, takie jak tłumaczenie itd. Jak to właściwie wygląda?
Nie ograniczyliśmy sie tylko do zatrudniania tłumaczy. Zatrudniliśmy Polaków, pracujących na pełnym etacie, jako organizatorów związków zawodowych. W dodatku, wszystkie nasze wydawnictwa np. broszury oraz wszelkie informacje na temat związków są również dostępne w języku polskim.
Czy to oznacza ze możecie zagwarantować pełne profesjonalne usługi każdemu, kto do was przyjdzie?
Tak
To dla nas bardzo ważne. Z jakimi problemami borykają się tacy ludzie?
Tacy ludzie są już członkami związku. Nie mają oni zbyt wielu trudności, ponieważ, na przykład, jeśli mamy członków związku w fabrykach, to są oni traktowani na tych samych warunkach, mają takie same pensje itd; jednak ludzie, którzy nie są członkami związku - ludzie, których spotykam każdego tygodnia - doświadczają pewnych problemów, np. nie dostają płatnych urlopów, nie dostają odpowiedniej stawki oraz nie płaci im się za nadgodziny.
I akceptują zasady, które oferuje pracodawca...
Czasami, jeśli pytają, słyszą, ze mogą odejść jeśli im się coś nie podoba. Jednak mamy roszczenia o zaległe pensje od ludzi, którym nie płaci sie odpowiedniej stawki, i którym pracodawca jest dłużny pieniądze. To co możemy zrobić w takich przypadkach to skierować sprawę do Rzecznika Praw lub Sądu Pracy.
Jaka jest różnica pomiędzy problemami Polaków i Irlandczyków?
Problemem niektórych Polaków jest to, że nie wiedzą do czego są uprawnieni. Nie wiedzą, że jeśli pracują w sobotę to powinni dostawać stawkę za nadgodziny. Jednak nie pytają bo boją się stracić pracę.
Jak rozwiązujecie takie problemy?
Cóż, jeśli tacy ludzie już są członkami, wtedy mamy w tej pracy pewien rodzaj systemu, gdzie możemy się zwracać. Jak wcześniej wspomniałem, jeśli osoba jest członkiem związku, nie ma różnicy pomiędzy Polakami czy Irlandczykami. Problem jednak w tym, że ludzie nie angażują się w związki zawodowe. W zeszłym tygodniu mieliśmy Polaka, któremu płacono 6 euro za godzinę, o wiele mniej niż płaca minimalna. Napisałem do jego pracodawcy i poprosiłem by zapłacił mu należne pieniądze. Jeśli pracodawca odmówi, pozwiemy go. W świetle prawa, możemy zając się taką sprawą w imieniu pracownika. Kiedykolwiek potrzebujemy pomocy prawnej, mamy od tego wydziały prawne. Są tam prawnicy, którzy dla nas pracują, więc jeśli dana osoba jest członkiem związku, ma pełny dostęp do wszystkich usług z nim związanych. Mam sporo informacji po polsku, które mogą Ci się przydać.
To dość powszechny problem wśród ludzi, których znam. Maja swoje problemy z pracodawcami...
Maja ale w tym kraju jest konstytucja, która gwarantuje prawo wstąpienia do związku zawodowego.
Jaka widziałbyś przyszłość pracowników zza granicy na rynku irlandzkim, a także europejskim?
Irlandia jest teraz od nich zależna. Gospodarka polega na pracownikach, którzy tu przybywają lecz dużo pracodawców postrzega ich jako tania sile robocza i ich wykorzystują. Trudność, jak napotykamy to to, ze pracodawcy płacą im stawkę minimalna. Na dłuższa metę, zarobki będą szły w dół, czemu musimy zapobiec. Polityka działania polega na tym by każdy dostawał taka sama stawkę jak pracownik irlandzki. Jeśli tak nie będzie, wszyscy będą cierpieć.
Czy miałeś jeszcze jakieś roszczenia od polskich pracowników?
Jest tego pełno. Ostatnio była skarga, nie wspomnę tu nazwy firmy, gdzie Polacy pracowali na wieczorna zmianę. Tutaj, jeśli pracujesz na zmianie wieczornej, dostajesz więcej niż stawka minimalna. Powiedzieliśmy pracodawcy, ze ci robotnicy powinni dostawać lepsze pieniądze lecz on się nie zgodził. Nawet Irlandczycy z tej firmy twierdzili, ze ci Polacy powinni dostawać więcej. Więc skierowaliśmy sprawę do rzecznika ds. stosunków w pracy i w rezultacie dostali lepsza stawkę. Głównymi problemami pozostają sytuacje, kiedy ludziom nie płaci się za urlopy, płaci się nieodpowiednia stawkę lub to, ze pracodawcy odciągają z zarobków robotnika więcej niż powinni. Ludzie nie dostają pay-slipów z wysokością zarobków oraz wszelkimi odliczeniami oraz kontraktów, co jest znacznym problemem.
Jakie przesłanie chciałbyś przekazać robotnikom zza granicy?
To, ze powinni się organizować w związki zawodowe. To sposób by utrzymać standardy, które zdołaliśmy utrzymać przez ostatnie sto lat.
Co możesz powiedzieć o współpracy pomiędzy polskimi związkami zawodowymi, a SIPTU?
Wszystkie związki podpisały umowę o współpracy z polskimi związkami. Rozumiem to w taki sposób, ze polskie związki zawodowe doradzają tym, którzy chcą wyjechać by przyłączyli się do związków gdy już tu przybędą. Co ważniejsze, mamy w swych szeregach ludzi z Polski, którzy lepiej rozumieją potrzeby swoich rodaków.
Tak wiec podsumowując, jeśli robotnik spoza Irlandii ma problemy ze swym pracodawca, może zwrócić sie do SIPTU, jego miejscowego przedstawiciela i otrzyma pomoc?
Tak. Mamy przedstawicieli związku dla każdego rodzaju pracy, a nad czym pracujemy obecnie to to by sami Polacy zgłaszali się do nas jako tacy przedstawiciele.
Dziękuje Ci bardzo, Michael.
Dziękuje.
Rozmawiał: Krzysztof Lemcio


